Pelargonia przez całe lato wytrzymuje upał, wiatr na wysokim piętrze i zapomniane podlewanie, ale mrozu nie znosi. Wystarczy przymrozek, żeby rano liście były szkliste i ciemne, a mocniejszy mróz przemraża także pędy i roślina ginie. Wiele osób traktuje ją więc jak roślinę jednoroczną, a to wieloletnia krzewinka, która z wiekiem drewnieje u podstawy. Przezimowana roślina rusza wiosną z gotowych, zdrewniałych pędów i korzeni, a ty zachowujesz odmianę, której w kolejnym sezonie możesz już nie znaleźć w sklepie — pod warunkiem że przez zimę nie wybiegnie, nie zgnije i nie zaschnie.
Najpierw rozpoznasz, którą grupę pelargonii masz na balkonie, bo nie każdą da się przechować na sucho w piwnicy, i ustalisz, kiedy zabrać rośliny pod dach. Potem zasada, od której zależy każda metoda — równowaga światła i temperatury — i porównanie trzech sposobów: jasno i chłodno w doniczce, na sucho w piwnicy oraz z sadzonek. Dalej siedem kroków od jesiennego przeglądu do wiosennego hartowania, objawy, że coś idzie źle, i krótko o surfiniach oraz fuksjach.
Rodzaje pelargonii i ich zimowe wymagania
Nazwa „pelargonia” obejmuje kilka grup roślin, które w sklepie stoją obok siebie, a zimą potrzebują różnego traktowania. Potocznie nazywa się je też „geranium”, co bywa mylące: ogrodowe bodziszki, po łacinie Geranium, to w większości mrozoodporne byliny zimujące w gruncie. Uprawiane u nas pelargonie pochodzą głównie z cieplejszych rejonów południa Afryki i żadna z balkonowych grup nie znosi mrozu.
Pelargonia rabatowa, zwana też pasiastą, to najczęstsza roślina balkonowych skrzynek: sztywne, grube pędy, okrągławe, miękko owłosione liście, często z ciemniejszą obwódką w kształcie podkowy, i kwiaty w kulistych baldachach. Jej pędy z wiekiem drewnieją u nasady i gromadzą wodę oraz zapasy, dlatego ta grupa najlepiej znosi każdy sposób zimowania, łącznie z przechowywaniem na sucho.
Pelargonia bluszczolistna ma długie, zwisające pędy i gładkie, mięsiste, kanciaste liście przypominające bluszcz. Zimuje się ją podobnie jak rabatową, a jej długie pędy przed zimą zwykle trzeba wyraźnie skrócić, żeby zmieściła się w miejscu zimowania. Są one przy tym cieńsze i mają mniejszy zapas wody, więc przechowywanie na sucho w ciemnej piwnicy bluszczolistna znosi zwykle gorzej — pewniejsze jest dla niej jasne miejsce albo sadzonki.
Pelargonia wielkokwiatowa, nazywana angielską lub królewską, ma duże, często dwubarwne kwiaty i sztywne, ząbkowane liście. To roślina doniczkowa: kwitnie najobficiej wiosną i wczesnym latem, źle znosi deszcz na kwiatach, a zimą potrzebuje okresu spoczynku w jasnym miejscu, wyraźnie chłodniejszym niż pokój — wtedy zawiązuje pąki na kolejny sezon. Zimowanie na sucho się do niej nie nadaje, a jeśli roślinę trzeba skrócić, zwykle robi się to po kwitnieniu, nie przed zimą.
Pelargonie pachnące uprawia się dla liści, które po potarciu pachną różą, cytryną albo miętą; kwiaty mają drobne. Rosną szybko i zimują jak rośliny doniczkowe — jasno, chłodno, przy oszczędnym podlewaniu. Łatwo ukorzeniają się z sadzonek, co pozwala co kilka lat zastąpić rozrośniętą, ogołoconą u dołu roślinę młodą.
Kiedy zabrać pelargonie z balkonu
Termin wyznacza warunek, a nie data: pelargonie mają trafić pod dach przed pierwszym przymrozkiem. W jednym roku przychodzi on we wrześniu, w innym w listopadzie, a balkon na wysokim piętrze w mieście bywa cieplejszy niż ogródek na przedmieściach. Od końca lata śledzisz więc prognozę na noc i reagujesz, gdy zapowiadane minimum zbliża się do zera. Najmocniej wychładzają się noce pogodne i bezwietrzne — wtedy szron potrafi się pojawić, nawet gdy prognoza jest lekko na plusie.
Tkanki pelargonii są soczyste i pełne wody, a lód tworzący się w nich przy mrozie uszkadza komórki. Po rozmrożeniu liście są szkliste, potem ciemnieją i flaczeją. Lekko przymrożoną roślinę często da się uratować, przycinając uszkodzone części do zdrowej tkanki, ale to, co zamiera, staje się pożywką dla szarej pleśni, którą razem z rośliną wnosisz do domu.
Pośpiech też nie jest potrzebny. Chłodne noce spowalniają wzrost, więc roślina łagodniej przechodzi w zimowy półspoczynek, a pelargonia wniesiona za wcześnie do ciepłego mieszkania rośnie dalej przy coraz krótszym dniu i wybiega. Rozsądny rytm to kilka tygodni chłodnych nocy na balkonie i przeniesienie przy pierwszej zapowiedzi przymrozku, w suchy dzień, z przeschniętą ziemią — mokre liście i nasiąknięta bryła w chłodnym pomieszczeniu to najprostsza droga do pleśni. Nawożenie zakończ już pod koniec lata. Pozostałe jesienne prace na balkonie i w ogrodzie, w tym izolowanie donic zostających na zewnątrz, opisuje poradnik o tym, jak przygotować ogród do zimy.
Trzy sposoby zimowania: jasno, na sucho i z sadzonek
Wszystkie metody opierają się na jednej zasadzie: ciepło pobudza wzrost, a światło dostarcza energii, z której roślina ten wzrost buduje. Gdy jest ciepło, a ciemno, pelargonia rośnie z własnych zapasów i wypuszcza długie, cienkie, blade pędy z małymi liśćmi rozstawionymi daleko od siebie — to właśnie wybieganie. Gdy jest chłodno, wzrost prawie staje, a roślina zużywa niewiele zapasów i wody. Stąd reguła: im ciemniej w miejscu zimowania, tym chłodniej musi tam być.
Zimowanie jasno i chłodno w doniczce jest najpewniejsze. Roślina zachowuje część liści, w ograniczonym stopniu nadal pracuje, a ty na bieżąco widzisz, co się z nią dzieje. Ten sam półspoczynek przy śladowym podlewaniu zaleca dla pelargonii i fuksji poradnik o tym, jak dbać o kwiaty doniczkowe jesienią i zimą.
Zimowanie na sucho wprowadza roślinę w głęboki spoczynek. Pelargonia z mocno skróconymi pędami i bez liści przeczekuje zimę w ciemnej, chłodnej piwnicy, w doniczce albo wyjęta z ziemi i owinięta w papier, żyjąc z zapasów zgromadzonych w zdrewniałych pędach i korzeniach. Zajmuje mało miejsca, ale margines błędu jest wąski: za ciepło — wybiega po ciemku, za wilgotno — pleśnieje, za sucho — zasycha. Część roślin wiosną nie odbija.
Sadzonki wierzchołkowe ukorzenione jesienią to sposób na przezimowanie odmiany, a nie samego krzaka. Zajmują ułamek miejsca na parapecie, są młode i żywotne, a wiosną dają zwarte, chętnie kwitnące rośliny. Metody można łączyć: stara roślina idzie na sucho do piwnicy, a jej sadzonki na parapet jako zabezpieczenie.
| Sposób zimowania | Dla jakich roślin i w jakich warunkach | Ryzyka |
|---|---|---|
| Jasno i chłodno, w doniczce | pelargonie rabatowe, bluszczolistne, wielkokwiatowe i pachnące; jasne pomieszczenie, chłodno, ale bez mrozu | wybieganie przy zbyt wysokiej temperaturze, szara pleśń przy przelaniu i ciasnym ustawieniu |
| Na parapecie w ogrzewanym mieszkaniu | gdy brak chłodnego miejsca; najchłodniejszy pokój, najjaśniejsze okno, z dala od grzejnika | wyciągnięte, blade pędy, przędziorki w suchym powietrzu, mączliki i mszyce w cieple |
| Na sucho, w doniczce | stare, zdrewniałe pelargonie rabatowe; ciemna piwnica, chłodniej niż przy zimowaniu jasnym, bez mrozu | gnicie korzeni przy wilgoci, zasychanie pędów przy zupełnym braku wody |
| Na sucho, bez ziemi, w papierze | zdrowe, zdrewniałe pelargonie rabatowe, gdy brak miejsca; ciemna, chłodna piwnica o umiarkowanej wilgotności | pleśń w wilgotnej piwnicy, zaschnięte pędy w suchej, część roślin nie odbija |
| Sadzonki wierzchołkowe | każda pelargonia, zwłaszcza cenne odmiany i bluszczolistne; jasny parapet bez ostrego słońca, po ukorzenieniu chłodniej | gnicie pod przykryciem i w mokrym podłożu, wybieganie przy braku światła |
| Fuksje w doniczce | chłodne pomieszczenie bez mrozu, jasne albo ciemne; bryła nie może całkiem wyschnąć | zasychanie przy przesuszeniu, gnicie przy przelaniu; nie zawsze się udaje |
| Surfinie w doniczce lub z sadzonek | jasno i chłodno, podlewanie bardzo oszczędne; pewniejsze sadzonki pobrane pod koniec lata | wybieganie, mszyce i mączliki, zamieranie w trakcie zimy |
Krok 1: Obejrzyj rośliny, zanim wniesiesz je do środka
Zimujące pelargonie spędzą kilka miesięcy w zamkniętym pomieszczeniu, często obok roślin domowych, gdzie szkodniki rozmnażają się spokojnie, a rośliny bronią się słabo. Przegląd na balkonie, w dziennym świetle, zajmuje kilka minut. Oglądaj wierzchołki pędów, pąki i spód liści, najlepiej przez lupę albo aparat telefonu z powiększeniem.
- Mszyce — skupiska drobnych, zielonych lub czarnych owadów na młodych pędach i pąkach, lepka spadź na liściach. Sposoby na nie zebrano w poradniku domowe sposoby na mszyce.
- Mączliki — drobne, białe muszki zrywające się chmurką, gdy poruszysz rośliną.
- Przędziorki — drobne, jasne kropki na liściach, przy silnym ataku delikatna pajęczynka.
- Szara pleśń — szary, puszysty nalot na przekwitłych kwiatach, opadłych liściach i miękkich fragmentach pędów.
- Rdza pelargonii — jasne plamy na wierzchu liścia i brązowe, pyliste skupiska zarodników na spodzie, często ułożone w kręgi.
- Gnicie podstawy pędu — pęd czarny, miękki i mokry tuż nad ziemią, roślina więdnie mimo wilgotnego podłoża.
Roślin z rdzą na wielu liściach albo z gnijącą nasadą pędu nie wnoś do środka. Wyrzuć je razem z ziemią, ale nie na domowy kompost; właściwy pojemnik wskazują zasady segregacji w twojej gminie. Leczenie ich przez zimę w zamkniętym pomieszczeniu zwykle się nie udaje, a choroba łatwo przechodzi na sąsiednie pelargonie. Jeśli roślina z gnijącą nasadą jest cenna, a górne części pędów wyglądają zdrowo, pobierz z nich sadzonki; z roślin porażonych rdzą lepiej tego nie robić, bo choroba może przejść razem z sadzonką.
Z pozostałych roślin usuń liście z plamami i przekwitłe kwiaty, a z powierzchni ziemi zbierz wszystko, co opadło — zamierające tkanki to pierwsze miejsce, w którym startuje szara pleśń. Rośliny ze szkodnikami spłucz strumieniem wody kilka dni przed przeniesieniem, żeby zdążyły obeschnąć, i przez pierwsze tygodnie trzymaj je osobno, z dala od roślin domowych. Domowe preparaty opisuje wpis o naturalnych sposobach ochrony roślin doniczkowych; gotowy środek stosuj ściśle według etykiety i jeszcze na zewnątrz.
Zanim w kolejnym kroku usuniesz kwiaty, opisz odmiany rabatowe i bluszczolistne na kartkach przypiętych do doniczek. Bez kwiatów trudno je potem odróżnić, a rośliny zimowane na sucho wyglądają wiosną niemal tak samo.
Krok 2: Przytnij pędy i usuń kwiaty
Cięcie zmniejsza roślinę do rozmiarów miejsca zimowania, ogranicza liczbę liści, które przez zimę parują i mogą gnić, i usuwa tkanki, które i tak by zamarły. Jak mocno tniesz, zależy od wybranej metody.
Przy zimowaniu jasno i chłodno tniesz umiarkowanie. Skróć najdłuższe pędy mniej więcej o połowę, tak żeby roślina miała zwarty kształt i zachowała część liści, usuń kwiaty i pąki oraz liście żółte i stłoczone w środku krzaczka. Mocne cięcie formujące zostaw na przedwiośnie, a pelargonii wielkokwiatowej teraz nie skracaj — usuń tylko przekwitłe kwiaty i uszkodzone liście.
Przy zimowaniu na sucho tniesz mocno: zostają krótkie, zdrewniałe odcinki pędów z kilkoma węzłami, a liście, kwiaty i miękkie, zielone wierzchołki usuwasz. Liść w ciemności nie pracuje, za to paruje i łatwo gnije, a soczysty pęd zasycha albo pleśnieje jako pierwszy. Zapasy na zimę są w zdrewniałej części pędów i w korzeniach — tę część chronisz.
Tnij ostrym sekatorem albo nożykiem, kilka milimetrów nad węzłem, czyli zgrubieniem na pędzie, z którego wyrastał liść. Z uśpionych pąków w węzłach roślina wypuści nowe pędy, a kikut zostawiony wysoko nad węzłem zasycha i bywa początkiem gnicia. Skąd bierze się ta reguła i dlaczego pęd rozgałęzia się tuż pod cięciem, wyjaśnia poradnik o przycinaniu drzew i krzewów. Ostrze przecieraj spirytusem między roślinami. Zdrowe, odcięte wierzchołki to gotowy materiał na sadzonki z kroku 5.
Krok 3: Ustaw doniczki z pelargoniami w jasnym, chłodnym miejscu
Najlepsze miejsce jest jasne, chłodne i bez mrozu: nieogrzewana, oszklona weranda lub ganek, jasna klatka schodowa, chłodna sypialnia z dużym oknem, piwnica albo garaż z oknem, o ile nie przemarzają. Na wspólnej klatce uzgodnij to z zarządcą i sąsiadami i nie zastawiaj przejścia. Oszklony balkon czy loggia kuszą, ale w mroźną noc temperatura często spada w nich poniżej zera — nadają się tylko wtedy, gdy sprawdzisz termometrem zapamiętującym najniższy odczyt, że nie przemarzają.
Rośliny ze skrzynek możesz zimować razem ze skrzynką albo przenieść je do doniczek, po kilka razem lub każdą osobno. Wyjmuj je z całą bryłą korzeniową, nie otrząsaj ziemi i dobierz pojemnik tylko trochę większy od bryły, z otworem odpływowym. To nie jest przesadzanie do świeżej ziemi: duża doniczka z nowym podłożem długo trzyma wodę, której zimująca roślina nie zużyje, i korzenie zaczynają gnić. Właściwe przesadzenie robisz na przedwiośniu, bo zdrowych roślin zwykle nie przesadza się w okresie spoczynku.
Doniczki ustaw na podstawkach jak najbliżej szyby, choć tak, by liście jej nie dotykały, i z odstępami, żeby powietrze swobodnie krążyło między roślinami — przewiew to jedna z najlepszych ochron przed szarą pleśnią. Nie stawiaj ich nad grzejnikiem: ciepłe, suche powietrze pobudza wzrost i sprzyja przędziorkom. Pomieszczenie wietrz w cieplejsze dni, ale tak, żeby zimny podmuch nie trafiał prosto w rośliny.
Jeśli masz tylko ogrzewane mieszkanie, wybierz najchłodniejszy i najjaśniejszy pokój, postaw rośliny przy samej szybie i odsuń od kaloryfera; pomaga doświetlanie lampą do roślin przez kilka godzin dziennie. Pelargonie zwykle i tak trochę się wyciągną, ale przeżyją. Wielkokwiatowa powinna zimować jasno i wyraźnie chłodniej niż w pokoju dziennym — w cieple zawiązuje mało pąków albo wcale — a że chętnie atakują ją mączliki, oglądaj ją częściej niż inne. Podobnie zimują cytrusy, którym chłodny spoczynek też jest potrzebny do późniejszego owocowania, o czym przeczytasz w poradniku o drzewku cytrynowym w domu.
Krok 4: Przygotuj rośliny do zimowania na sucho
Ten sposób wybieraj dla starych, zdrowych pelargonii rabatowych o grubych, zdrewniałych pędach; młode rośliny i pozostałe grupy gorzej znoszą ciemność i suszę. Potrzebujesz pomieszczenia ciemnego, chłodniejszego niż do zimowania jasnego, ale bez mrozu i bez wilgoci skraplającej się na ścianach. Ciepła piwnica z kotłownią albo rurami grzewczymi się nie nada: rośliny zaczną w niej rosnąć po ciemku i szybko się wyczerpią.
- W doniczce. Mocno przyciętą roślinę zostawiasz w jej pojemniku, z przeschniętą ziemią, i wstawiasz do piwnicy. Przez zimę podlewasz ją śladowo, dopiero gdy pędy zaczynają tracić jędrność — odrobina wody przy brzegu, tak żeby bryła nie wyschła na wiór, ale też nie zrobiła się mokra. To wariant prostszy i nieco bezpieczniejszy.
- Bez doniczki. Wyjmujesz roślinę, delikatnie otrząsasz większość ziemi i usuwasz korzenie zgniłe oraz połamane. Każdą roślinę owijasz luźno gazetą albo wkładasz do papierowej torby i układasz w skrzynce lub kartonie albo wieszasz korzeniami do góry na sznurku, żeby rośliny nie stykały się ze sobą. Papier chroni przed przesuszeniem i przepuszcza powietrze — w foliowym worku roślina łatwo się zaparza i pleśnieje.
Przed schowaniem rośliny powinny obeschnąć, bo mokre korzenie zamknięte w papierze szybko pleśnieją. Kartkę z nazwą odmiany przypnij do torby albo zostaw w doniczce. Z odciętych wierzchołków szczególnie cennych roślin ukorzeń kilka sadzonek, bo zimowanie na sucho jest najbardziej zawodne.
Krok 5: Ukorzeń sadzonki wierzchołkowe
Sadzonki najlepiej pobierać od końca lata do początku jesieni, gdy dni są jeszcze dość długie i ciepłe, a ukorzenianie idzie sprawnie. Później, już w mieszkaniu, też się udaje, tylko trwa dłużej i wymaga najjaśniejszego parapetu. Bierz je z roślin zdrowych, bez plam i szkodników — sadzonka przejmuje po roślinie matecznej także choroby.
Wybierz wierzchołek pędu bez kwiatów, długości mniej więcej palca, z kilkoma węzłami, i odetnij go ostrym nożykiem tuż pod węzłem, bo właśnie tam tkanka najchętniej wytwarza korzenie. Usuń dolne liście i przylistki, czyli drobne, błoniaste wyrostki u nasady ogonków, które w wilgotnym podłożu gniją jako pierwsze, a także pąki kwiatowe. Zostaw dwa, trzy górne liście.
Soczysta, świeżo ucięta sadzonka łatwo gnije, dlatego często zostawia się ją na kilka godzin w cieniu, aż miejsce cięcia obeschnie. Potem posadź ją płytko w małej doniczce z lekkim podłożem — ziemią wymieszaną z piaskiem albo perlitem — tak, żeby dolny węzeł znalazł się w ziemi. Ukorzeniacz w proszku zwykle nie jest potrzebny, bo pelargonie ukorzeniają się łatwo. Podłoże ma być lekko wilgotne, nigdy mokre, a sadzonek nie przykrywaj folią ani słoikiem: pelargonie dobrze znoszą suche powietrze, a w zamkniętej, wilgotnej przestrzeni szybko zaczynają gnić.
Postaw doniczki jasno, ale bez ostrego słońca. Ukorzenianie trwa zwykle kilka tygodni; znakiem, że się udało, są nowe liście i wyraźny opór, gdy lekko pociągniesz sadzonkę. Ukorzenione sadzonki zimują jasno i chłodno jak dorosłe rośliny. Gdy podrosną, uszczyknij im wierzchołek, czyli usuń palcami sam czubek pędu, żeby się rozkrzewiły.
Krok 6: Podlewaj oszczędnie i regularnie oglądaj rośliny
W chłodzie pelargonia prawie nie rośnie i niewiele pije, a ziemia schnie znacznie wolniej niż na letnim balkonie. Roślina ma przy tym w grubych pędach własny zapas wody i lepiej znosi okresowe przesuszenie niż stały nadmiar. Podlewasz więc dopiero wtedy, gdy ziemia przeschnie nie tylko na wierzchu, ale też głębiej, a doniczka wyraźnie zlekka. Sprawdzaj palcem, nie kalendarzem — im chłodniej i ciemniej stoi roślina, tym dłużej czekasz.
Podlewaj rano, odstaną wodą o temperaturze pomieszczenia, przy brzegu doniczki, nie na liście. Nadmiar z podstawki wylej po kilkunastu minutach. Nie nawoź aż do wiosny: składniki, których roślina w spoczynku nie zużyje, zalegają w podłożu, a azot pobudzałby niechciany wzrost.
Przy każdym podlewaniu obejrzyj rośliny: usuwaj przekwitłe kwiaty, fragmenty z szarym nalotem i żółknące liście, zanim spadną do doniczki. Zaglądaj też na spód liści, bo mączliki i mszyce potrafią się szybko namnożyć, zwłaszcza w cieplejszym pomieszczeniu. Rośliny zimujące na sucho sprawdzaj co kilka tygodni i usuwaj to, co spleśniało. Jędrne pędy to dobry znak; pomarszczone oznaczają brak wody — roślinę w doniczce podlej wtedy odrobinę, a korzenie rośliny bez ziemi zanurz na krótko w letniej wodzie i odczekaj, aż obeschną, zanim znów je zawiniesz.
Krok 7: Wiosną przytnij, przesadź i stopniowo zahartuj rośliny
Pelargonie budzisz na przedwiośniu, kiedy dzień wyraźnie się wydłuża. Roślina zaczyna wtedy wypuszczać nowe przyrosty i najlepiej znosi cięcie oraz przesadzanie, a budzenie w ciemnym środku zimy zwykle kończy się tylko kolejną porcją wybiegniętych pędów.
Usuń pędy zaschnięte, wybiegnięte i blade, a pozostałe skróć nad węzłami, zostawiając na każdym kilka pąków. Skrócony pęd zwykle rozgałęzia się na dwa, trzy nowe, więc roślina się zagęszcza i ma więcej miejsc do zawiązania kwiatów. Mocne cięcie może opóźnić kwitnienie o kilka tygodni, ale da zwarty krzaczek, a zdrowe wierzchołki posłużą jako wiosenne sadzonki.
Potem przesadź roślinę. Stare podłoże po sezonie i zimie jest wyjałowione, zbite i często zasolone resztkami nawozu. W zbitej masie korzenie się duszą — dlaczego roślina więdnie wtedy mimo mokrej ziemi, wyjaśnia kompendium o glebie w ogrodzie. Otrząśnij część starej ziemi, usuń martwe korzenie — ciemne, miękkie albo suche i łamliwe, podczas gdy zdrowe są jasne i jędrne — i posadź roślinę w doniczce niewiele większej, w świeżym, przepuszczalnym podłożu do roślin balkonowych, z drenażem na dnie. Rośliny zimowane bez ziemi odwiń z papieru: żywy pęd jest twardy, a pod lekko zadrapaną skórką zielony. Skróć zaschnięte końce pędów, roślinę posadź i podlej oszczędnie — na nowe liście poczekasz u niej dłużej.
Postaw rośliny w najjaśniejszym miejscu, a gdy ruszą, podlewaj częściej i zacznij je zasilać nawozem do roślin kwitnących, w którym przeważa potas nad azotem — nadmiar azotu daje liście kosztem kwiatów.
Na balkon wystawiasz je dopiero, gdy minie ryzyko przymrozków; w wielu regionach tradycyjną granicą jest połowa maja, ale ostatnie słowo ma prognoza nocy. Liście wyrosłe za szybą nie są przyzwyczajone do pełnego słońca i wiatru — wystawione od razu często dostają jasnych, papierowych plam od oparzeń i więdną. Hartujesz je więc stopniowo, zwykle przez tydzień do dwóch: najpierw kilka godzin w ciepły dzień, w cieniu i z osłoną od wiatru, na noc z powrotem do środka, potem coraz dłużej i z większą porcją słońca, aż zostaną na zewnątrz także na noc. Jeśli po wystawieniu prognoza zapowie przymrozek, wnieś je na tę noc albo przykryj agrowłókniną.
Objawy, że zimowanie idzie źle
Większość zimowych kłopotów sprowadza się do kilku przyczyn: za ciepło, za ciemno, za mokro albo za mało przewiewu. Po wyglądzie rośliny zwykle widać, co trzeba zmienić.
- Długie, blade pędy z rzadko rozstawionymi liśćmi — to wybieganie: roślinie jest za ciepło w stosunku do ilości światła; przenieś ją chłodniej lub jaśniej i ogranicz podlewanie, a wybiegnięte pędy skróć wiosną.
- Żółknięcie dolnych liści w pierwszych tygodniach — roślina pozbywa się liści, których nie wykarmi przy mniejszej ilości światła. To naturalne; usuwaj je na bieżąco.
- Żółknięcie wielu liści przy mokrej ziemi — najczęściej przelanie: korzenie w zimnym, mokrym podłożu przestają pracować i zaczynają gnić. Odstaw konewkę, aż ziemia przeschnie w głębi.
- Liście zasychające od brzegów przy suchej bryle — przesuszenie, częste przy grzejniku. Podlej porządnie raz, potem wróć do oszczędnego rytmu.
- Szary, puszysty nalot — szara pleśń, którą napędzają chłód, wilgoć i brak przewiewu. Wytnij porażone części, rozstaw doniczki szerzej, wietrz i podlewaj rzadziej.
- Czarna, miękka podstawa pędu — zgnilizna, najczęściej po przelaniu w chłodzie. Roślina jest zwykle stracona; ze zdrowych wierzchołków pobierz sadzonki, resztę wyrzuć z ziemią i umyj doniczkę.
- Blade przyrosty w piwnicy — roślina zimująca na sucho ruszyła, zwykle dlatego, że jest jej za ciepło. Przenieś ją chłodniej albo, pod koniec zimy, do światła, a blade pędy usuń przy wiosennym cięciu.
Surfinie, fuksje i inne rośliny balkonowe
Surfinie, czyli zwisające petunie rozmnażane z sadzonek, teoretycznie można zimować jak pelargonie: przycięte, jasno i chłodno, przy bardzo oszczędnym podlewaniu. W praktyce często się to nie udaje — mają cienkie, miękkie pędy bez większych zapasów, w pomieszczeniu szybko wybiegają, a mszyce i mączliki znajdują na nich wymarzone warunki. Pewniejsze są sadzonki pobrane pod koniec lata albo zakup nowych roślin wiosną.
Fuksje to drewniejące krzewy, które zimuje się podobnie jak pelargonie, choć nie zawsze się to udaje. Przed zimą skracasz im pędy i przenosisz rośliny do chłodnego pomieszczenia bez mrozu. W ciemnym miejscu fuksja zrzuca liście i przechodzi w spoczynek — to jeszcze nie znaczy, że zamarła. Jej bryła korzeniowa nie może jednak całkiem wyschnąć, więc od czasu do czasu lekko ją zwilżasz. Na przedwiośniu przycinasz ją, przesadzasz i stawiasz jasno; jeśli po kilku tygodniach nie widać nowych pąków, a pędy są suche i łamliwe, roślina nie przetrwała.
Begonie bulwiaste i dalie przechowuje się w postaci wykopanych i osuszonych bulw oraz karp, a aksamitki czy lobelie kończą sezon z pierwszym przymrozkiem. Rozmaryn i wawrzyn z balkonowego zielnika zimują jasno i chłodno, o czym wspomina poradnik o ogródku ziołowym na parapecie. Róże, byliny i krzewy w gruncie zimują na miejscu, a wrażliwsze z nich — pod okryciem opisanym w poradniku jak i czym zabezpieczyć rośliny na zimę. Opróżnione po pelargoniach pojemniki możesz obsadzić cebulami kwiatów wiosennych, o ile są głębsze niż typowe skrzynki — szczegóły podaje wpis o tym, kiedy i jak sadzić cebule kwiatowe jesienią.
Najczęstsze błędy
- Wnoszenie roślin dopiero po przymrozku — lód uszkadza komórki, a przemrożone tkanki stają się pożywką dla szarej pleśni. Śledź prognozę nocy i przenoś rośliny przy pierwszej zapowiedzi przymrozku.
- Ciepły pokój z dala od okna — przy cieple i braku światła roślina wypuszcza długie, blade pędy, które wiosną trzeba wyciąć. Stawiaj pelargonie jasno i chłodno, przy samej szybie, z dala od grzejnika.
- Podlewanie jak latem — w chłodzie ziemia schnie powoli, korzenie w mokrym podłożu gniją, a podstawa pędu czernieje. Podlewaj dopiero, gdy ziemia przeschnie w głębi, i wylewaj wodę z podstawek.
- Wnoszenie roślin bez przeglądu — mszyce, mączliki i szara pleśń łatwo przenoszą się w zamkniętym pomieszczeniu na rośliny domowe. Obejrzyj spód liści, usuń przekwitłe kwiaty, a rośliny ze szkodnikami trzymaj osobno.
- Przesadzanie jesienią do dużej doniczki ze świeżą ziemią — nowe podłoże długo trzyma wodę, której zimująca roślina nie zużyje, i korzenie gniją. Przenieś roślinę z całą bryłą do pojemnika niewiele większego, a przesadź ją na przedwiośniu.
- Zimowanie na sucho w ciepłej albo wilgotnej piwnicy — w cieple roślina rusza po ciemku i się wyczerpuje, w wilgoci pleśnieje. Wybierz chłodne, ciemne pomieszczenie bez mrozu i chowaj tylko przeschnięte rośliny, w papierze, nie w folii.
- Przykrywanie sadzonek folią — w wilgotnym, zamkniętym powietrzu soczyste pędy często gniją, zanim wypuszczą korzenie. Daj miejscu cięcia obeschnąć, sadź do przepuszczalnego podłoża i trzymaj sadzonki bez przykrycia.
- Wystawienie roślin od razu na pełne słońce — liście wyrosłe za szybą dostają oparzeń i więdną na wietrze. Hartuj pelargonie stopniowo, przez tydzień do dwóch, zaczynając od kilku godzin w cieniu.
Zobacz też
- Jak przygotować ogród do zimy: rośliny, trawnik, narzędzia — kolejność jesiennych prac i donice zostające na zewnątrz.
- Jak dbać o kwiaty doniczkowe jesienią i zimą — podlewanie, światło i wilgotność powietrza w zimowym mieszkaniu.
- Jak i czym zabezpieczyć rośliny na zimę? — okrycie roślin, które zimują w gruncie.
- Domowe sposoby na mszyce — gdy szkodniki pojawią się na zimujących roślinach.
- Naturalne sposoby ochrony roślin doniczkowych — domowe preparaty przeciw szkodnikom i chorobom.
- Cebule kwiatowe: kiedy i jak sadzić jesienią — czym obsadzić pojemniki po pelargoniach.
- Drzewko cytrynowe w domu — inna roślina tarasowa, która zimuje jasno i chłodno.
Najczęstsze pytania
Czy pelargonie przetrwają zimę na balkonie?
Nie, pelargonie nie znoszą mrozu: już przymrozek uszkadza liście, a zimowe mrozy na otwartym balkonie zabijają całą roślinę. Owinięcie skrzynki nie pomoże, bo przemarzają także pędy. Wyjątkiem może być zamknięta loggia, która nigdy nie przemarza — sprawdź to termometrem zapamiętującym najniższy odczyt.
Kiedy wnieść pelargonie do domu na zimę?
Przed pierwszym przymrozkiem, czyli wtedy, gdy prognoza na noc zbliża się do zera, a szczególnie przed pogodną, bezwietrzną nocą. Do tego czasu chłodne noce na balkonie roślinie nie szkodzą: spowalniają wzrost, więc pelargonia łagodniej przechodzi w zimowy półspoczynek. Przenoś ją w suchy dzień, z przeschniętą ziemią.
Jak przezimować pelargonie w mieszkaniu bez piwnicy?
Postaw je w najchłodniejszym pokoju, przy najjaśniejszym oknie i z dala od grzejnika, podlewaj oszczędnie, a jeśli możesz, doświetlaj lampą do roślin. Chłodniej bywa na jasnej klatce schodowej, o ile zgodzą się na to zarządca i sąsiedzi. Przy braku miejsca zamiast dużych krzaków zimuj ukorzenione sadzonki, a wybiegnięte w cieple pędy dorosłych roślin mocno skróć na przedwiośniu.
Jak przechować pelargonie w ciemnej piwnicy?
Na sucho: mocno przytnij pędy, usuń liście i kwiaty, a roślinę zostaw w doniczce z przeschniętą ziemią albo wyjmij z podłoża i owiń w gazetę. Piwnica musi być chłodna, ciemna, bez mrozu i bez skraplającej się wilgoci. Co kilka tygodni sprawdzaj, czy pędy są jędrne i nie pleśnieją.
Dlaczego pelargonie żółkną po przeniesieniu do domu?
W pierwszych tygodniach żółkną głównie dolne liście, bo roślina pozbywa się tych, których nie wykarmi przy mniejszej ilości światła — to normalne. Jeśli żółknie wiele liści, a ziemia jest mokra, przyczyną jest przelanie i trzeba wstrzymać podlewanie.
Kiedy przycinać pelargonie po zimie?
Na przedwiośniu, gdy dzień wyraźnie się wydłuża i roślina wypuszcza nowe przyrosty. Usuń pędy suche i wybiegnięte, a pozostałe skróć nad węzłami, zostawiając po kilka pąków. Zaraz potem przesadź roślinę do świeżej ziemi.
Czy sadzonki pelargonii można ukorzenić w wodzie?
Można, ale pewniejsze jest ukorzenianie od razu w lekkim, przepuszczalnym podłożu. W wodzie część sadzonek gnije, a korzenie, które w niej wyrosną, są delikatne i gorzej przyjmują się w ziemi.



